dziecko z telefonem, na którego lecą pieniadze

Zanim dasz dziecku smartfon – zabezpiecz się przed niespodziewanymi kosztami

Dzięki bankowości mobilnej płatności gotówkowe odchodzą do lamusa. Nie musimy już nawet używać karty, aby coś kupić. Płacimy mając przy sobie jedynie telefon. Badania pokazują, że Polacy chętnie korzystają z takich nowinek – jesteśmy europejskim liderem płatności zbliżeniowych. Jednak to, co ma ułatwić nam życie, może nas zgubić – szczególnie, gdy dajemy dzieciom smartfon do zabawy.

Do smartfona możemy podpiąć swoją kartę płatniczą. Ściągamy aplikację, zakładamy konto, aktywujemy. Dzięki temu nie musimy za każdym razem podawać danych karty kiedy chcemy kupić aplikację, muzykę czy ebooki. Wystarczy jeden klik, aby pobrać płatną zawartość, a pieniądze zostaną automatycznie pobrane z konta.

To duże ułatwienie i oszczędność czasu. Z drugiej strony pomyślmy, ile pieniędzy możemy stracić, kiedy na wirtualne zakupy wybierze się nasza pociecha. Nawet jeśli dziecko jest świadome, uczulimy je na płatne treści i pozwolimy pobierać mu samodzielnie tylko bezpłatne gry, nie jesteśmy do końca bezpieczni. Często gry, które w sklepie z aplikacjami pobieramy za darmo, mogą wiązać się z kosztami. Jeśli w opisie gry jest informacja, że oferuje ona zakupy w ramach aplikacji, powinniśmy być czujni. To może oznaczać, że między poziomami w grze będą się pojawiać kuszące propozycje zakupu nowych opcji czy dodatkowych supermocy dla bohatera bądź płatne możliwości przyspieszenia przejścia do kolejnego etapu. W takim przypadku również wystarczy jeden klik, aby kupić dodatkową opcję.

Jeśli mamy podpiętą kartę do swojego konta, warto włączyć dodatkowe zabezpieczenie przy każdej próbie zakupu. Wtedy nie będzie potrzeby każdorazowego podawania numeru karty, ale zakup trzeba będzie potwierdzić, np. wpisaniem ustalonego wcześniej kodu czy przyłożeniem palca do czytnika linii papilarnych.

Uważajmy też na usługi Premium Rate, czyli połączenia, SMS-y i MMS-y o podwyższonej opłacie. Dzieci surfując po internecie, często trafiają na reklamy konkursów z „atrakcyjnymi” nagrodami. Najczęściej nie jest to oszustwo – konkursy prowadzą zarejestrowane firmy, a regulaminy nie naruszają prawa. Problem w tym, że właśnie w tych regulaminach ukryte są najważniejsze informacje. Dopiero z regulaminu dowiemy się, że po wysłaniu 10 SMS-ów dostaniemy słuchawki o wartości 50 złotych, ale każdy SMS będzie kosztował 25 złotych. Dzieci nie czytają regulaminów.

Możemy zabezpieczyć się przed tym na dwa sposoby:
•    blokada usług Premium Rate
•    limit kwotowy na usługi Premium
W pierwszym przypadku każda próba wysłania takiej wiadomości przez dziecko będzie kończyła się komunikatem o odmowie. W drugim wybieramy dostępny limit, po przekroczeniu którego operator uniemożliwi dalsze wysyłanie takich wiadomości do końca okresu rozliczeniowego, chyba że zdecydujemy o anulowaniu blokady.

 

Zastosujmy wybraną opcję!

Bez zabezpieczenia ciężko będzie wybrnąć z sytuacji gdy dostaniemy wysoki rachunek.
To, że dziecko nieświadomie wysłało wiadomości nie jest żadnym wytłumaczeniem. Rodzic lub opiekun, który zawarł z operatorem umowę odpowiada za usługi, z których korzysta. Ponosi też odpowiedzialność jeśli udostępnił telefon innym osobom, w tym dziecku.

 

Sprawdźmy, jaki mamy pakiet Internetu mobilnego w swojej ofercie!

Po przekroczeniu danego pakietu operator może naliczyć wysokie opłaty za dalsze korzystanie
z internetu. Oglądanie bajek na YouTube czy słuchanie muzyki przez serwisy streamingowe wyczerpuje pakiet w szybkim tempie. Dlatego dając dziecku smartfon najlepiej wyłączyć transmisję danych i przełączyć urządzenie na tryb Wi-Fi. Jeśli nie mamy Wi-Fi, możemy pozostawić transmisję danych włączoną i zainstalować specjalną aplikację, która sama wyłączy dostęp do internetu po przekroczeniu wcześniej ustalonej liczby megabajtów.

 

Korzystajmy z oprogramowania antywirusowego!

Jeśli na telefonie przechowujemy dane karty płatniczej lub korzystamy z bankowości elektronicznej, koniecznie powinniśmy pobrać mobilne oprogramowanie antywirusowe. Niezależnie od tego, czy z telefonu korzystają dzieci, czy tylko my. Zmniejszymy ryzyko wykradzenia danych z telefonu, a co za tym idzie – kradzieży pieniędzy z konta. Poza tym zabezpieczymy się przed skutkami pobierania przez dzieci gier i aplikacji z nieoficjalnych źródeł (np. z niesprawdzonych stron internetowych). Takie pliki często są zainfekowane. Zwykły kalkulator czy latarka może być w rzeczywistości złośliwą aplikacją, która w tle będzie wykonywać połączenia lub wysyłać SMS-y na numery Premium. Antywirus pozwoli w porę wykryć takie działanie.